Home / Slider News / PLACEMAKING W PRAKTYCE — DLACZEGO LUDZIE WRACAJĄ DO JEDNYCH MIEJSKICH PRZESTRZENI, A INNE OMIJAJĄ?
PLACEMAKING W PRAKTYCE — DLACZEGO LUDZIE WRACAJĄ DO JEDNYCH MIEJSKICH PRZESTRZENI, A INNE OMIJAJĄ?

PLACEMAKING W PRAKTYCE — DLACZEGO LUDZIE WRACAJĄ DO JEDNYCH MIEJSKICH PRZESTRZENI, A INNE OMIJAJĄ?

Sukces przestrzeni miejskiej wiąże się z tym, jak dobrze odpowiada ona na naturalne ludzkie potrzeby. Ludzie chętniej pozostają w miejscach, w których mogą wygodnie usiąść, wybrać dogodne dla siebie warunki, skorzystać z kilku różnych funkcji i obserwować otoczenie. Znaczenie mają również bodźce, które zachęcają do kontaktu z innymi osobami. Z kolei bariery architektoniczne, monotonna zabudowa, hałas samochodowy czy brak cienia mogą sprawić, że przestrzeń staje się miejscem jedynie do szybkiego przejścia.

Miejsca do siedzenia tworzą przestrzeń dla ludzi

Jednym z podstawowych elementów udanej przestrzeni publicznej są miejsca do siedzenia. Krzesła, ławki czy murki pozwalają zatrzymać się bez konieczności korzystania z płatnej infrastruktury.

 Znaczenie ma nie tylko sama liczba siedzisk, lecz także ich wygoda. Dostępność bezpłatnych miejsc, w których można odpocząć, porozmawiać lub po prostu obserwować otoczenie, wpływa na to, czy ludzie pozostają w danej przestrzeni dłużej.

Wielofunkcyjność miejsca zachęca do odwiedzin

Jedna funkcja często nie wystarcza, aby przestrzeń przez dłuższy czas pozostawała atrakcyjna. Koncepcja „Power of 10” zakłada, że udane miejsce powinno oferować co najmniej dziesięć różnych powodów, dla których ludzie mogą chcieć w nim przebywać.

Mogą to być między innymi możliwość wypicia kawy, odpoczynku w cieniu, skorzystania z placu zabaw czy kontaktu ze sztuką. Różnorodność sprawia, że z tej samej przestrzeni mogą korzystać osoby o różnych potrzebach i w różnych porach dnia.

Ludzka skala zwiększa poczucie komfortu

Istotnym elementem placemakingu jest odpowiednia skala przestrzeni. Budynki i place projektowane z uwzględnieniem potrzeb pieszych mogą być odbierane jako bardziej przyjazne i bezpieczne.

Ludzka skala pozwala ograniczyć wrażenie przytłoczenia przestrzenią i sprzyja tworzeniu miejsc, w których można swobodnie przebywać. Znaczenie ma sposób, w jaki zabudowa oraz przestrzeń między nią są dostosowane do codziennego ruchu pieszego.

Gastronomia przyciąga kolejnych użytkowników

Jedzenie jest jednym z elementów, które mogą generować duży ruch w przestrzeni miejskiej. Lokale gastronomiczne tworzą naturalny powód do odwiedzenia danego miejsca i pozostania w nim przez określony czas.

Obecność ludzi może z kolei przyciągać następne osoby. Zwiększony ruch sprawia, że przestrzeń zaczyna być postrzegana jako aktywna i atrakcyjna, co wzmacnia jej potencjał jako miejsca spotkań.

„Betonoza” ogranicza komfort korzystania z przestrzeni

Przeciwieństwem przyjaznego placemakingu są przestrzenie pozbawione zieleni i cienia. Duże powierzchnie pokryte betonem mogą przyczyniać się do powstawania wysp ciepła, przez co przebywanie w takich miejscach staje się szczególnie niekomfortowe w cieplejszych okresach.

Brak roślinności oznacza również ograniczenie naturalnych miejsc odpoczynku i schronienia przed słońcem. W rezultacie przestrzeń może być mniej atrakcyjna przez znaczną część roku.

Monotonna architektura nie zachęca do spaceru

Na sposób odbierania miejskiego miejsca wpływa również jego wygląd. Ślepe ściany parkingów oraz monotonna architektura mogą tworzyć wrażenie pustki i wizualnej nudy. Takie otoczenie nie dostarcza wystarczającej liczby bodźców, które zachęcałyby do zwolnienia tempa lub zatrzymania się. W efekcie ludzie mogą traktować daną przestrzeń przede wszystkim jako trasę przejścia.

Placemaking w praktyce: kluczowa rola bezpieczeństwa

Przestrzenie zdominowane przez ruch samochodowy mogą być odbierane jako mniej komfortowe. Hałas i intensywny ruch pojazdów często wywołują podświadomy stres i skłaniają ludzi do możliwie szybkiego opuszczenia danego miejsca. Również niedostateczne oświetlenie może powodować dyskomfort i zwiększać poczucie zagrożenia, szczególnie po zmroku.