Defibrylator – może uratować życie
Nagłe Zatrzymanie Krążenia może przydarzyć się każdemu, bez względu na wiek i stan zdrowia
Praca w biurze jest powszechnie uważana za pracę bezpieczną dla zdrowia. Tymczasem jeśli przyjrzeć się statystykom okaże się, że biuro niejednokrotnie jest sceną dla wypadków niemal równie dramatycznych, jak te, które mają miejsce na torze Formuły 1.
Składa się na to wiele czynników, takich jak: podwyższony poziom stresu w miejscu pracy, niezdrowy styl życia (spędzanie całego dnia za biurkiem, nieodpowiednie nawyki żywieniowe) oraz zaniedbania w dziedzinie przestrzegania zasad bezpieczeństwa.
Nagła śmierć sercowa
Jednym z groźniejszych wypadków, do jakich może dojść w biurze, jest Nagłe Zatrzymanie Krążenia. NZK to termin używany na określenie sytuacji, w której ustaje praca serca. Zwykle jest spowodowany zaburzeniami rytmu serca tzw. migotaniem komór lub częstoskurczem komorowym. Gdy dochodzi do NZK - serce przestaje bić, zatrzymuje się krążenie krwi i zanika puls, ofiara traci przytomność i nagle upada. Śmierć następuje w ciągu zaledwie kilku minut, o ile natychmiast nie zostaną podjęte zabiegi ratunkowe takie jak resuscytacja krążeniowo-oddechowa (RKO) i wczesna defibrylacja.
NZK może przydarzyć się każdemu, bez względu na wiek i stan zdrowia. Niektóre grupy społeczne czy wiekowe, np. osoby powyżej 50 roku życia lub osoby ze schorzeniami serca, narażone są na większe ryzyko, jednak NZK może wystąpić u każdego człowieka bez względu na wiek. W Polsce nagła śmierć sercowa dotyka ok. 40 tys. ludzi rocznie.
Ofiara zatrzymania akcji serca ma tylko 5 proc. szans na przeżycie. Jeżeli zostaną podjęte zabiegi ratunkowe, szanse wzrastają trzykrotnie. Jeśli w pobliżu miejsca wypadku znajdzie się defibrylator i zostanie prawidłowo użyty, szansa na uratowanie życia ludzkiego sięga 70 procent.
Po co nam defibrylator?
W Stanach Zjednoczonych spośród 220 tysięcy przypadków zatrzymania akcji serca rocznie, około 10 tysięcy zdarza się w pracy. Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne wśród najczęstszych powodów zatrzymania akcji serca w miejscu pracy wymienia:
- atak serca
- porażenie prądem
- uduszenie na skutek niewystarczającej ilości tlenu w ciasnej przestrzeni.
Oczekiwanie na przyjazd służb ratowniczych trwa zwykle zbyt długo, by poszkodowany mógł przeżyć. Tylko natychmiastowa defibrylacja daje szansę na ratunek.
Defibrylator to urządzenie, które poprzez impuls elektryczny o odpowiednim natężeniu przepuszczony przez mięsień sercowy przywraca jego normalną pracę. Zwykle wyposażone są w niego karetki pogotowia, jednak często zdarza się, że pogotowie przyjeżdża kilkanaście minut po zdarzeniu. Tymczasem na uratowanie życia osoby, której serce przestało poprawnie pracować, jest mniej niż 10 minut, a szanse przeżycia maleją o ok. 10 procent z każdą minutą.
Rozwiązaniem jest użycie zewnętrznego automatycznego defibrylatora. Tak zwany AED (ang. automated external defibrillator) to skomputeryzowane urządzenie przystosowane do użytkowania go po krótkim przeszkoleniu przez osoby bez medycznego wykształcenia. AED analizuje rytm pracy serca ofiary NZK i samo „podejmuje decyzję” o wyładowaniu elektrycznym. Rolą ratownika jest podążać za wydawanymi na głos poleceniami maszyny.
Powszechny dostęp do defibrylacji
W Europie Zachodniej już od wielu lat prężnie działają programy typu PAD (ang. Public Access Defibrillation), propagujące powszechny dostęp do defibrylacji. Zakładają one rozbudowywanie sieci umieszczonych w publicznych miejscach automatycznych defibrylatorów oraz przeszkolenie jak największej liczby ochotników do używania AED.
Urządzenia instaluje się w miejscach publicznych, gdzie prawdopodobieństwo wystąpienia NZK jest większe niż raz na 2 lata. Wobec tego znaleźć je można w zakładach pracy, w małych i dużych biurach, w ośrodkach zdrowia, w urzędach i sądach, na lotniskach i na dworcach, w hotelach i Domach Pomocy Społecznej, w centrach handlowych, a także na stadionach sportowych i pływalniach.
Programy typu PAD wspomagają też merytorycznie (organizując szkolenia, pokazy) przedsiębiorców, którzy chcą zadbać o bezpieczeństwo i zdrowie swoich pracowników. W Polsce pierwszą taką inicjatywą jest edukacyjny program „LIFEPAK Ratunek dla serca” – dostępność automatycznych defibrylatorów można sprawdzić na mapie umieszczonej na stronie www.aed.pl.
AED w miejscu pracy
Według zaleceń, automatyczny defibrylator powinien być umieszczany w takim miejscu, aby zapewnić dostęp do niego w czasie nie dłuższym niż 90 sekund od momentu zauważenia nieprzytomnego i wezwania pomocy.
W biurach i zakładach pracy AED często umieszcza się:
- w pobliżu punktów medycznych, gdzie pomocy szukają osoby, które źle się poczują,
- w pomieszczeniach socjalnych, gdzie pracownicy spędzają przerwy,
- obok recepcji, w głównym hallu, gdzie panuje duży ruch,
- przy siłowniach lub salach do fitness, gdzie duży wysiłek może spowodować zatrzymanie krążenia,
- w pobliżu urządzeń zasilanych prądem elektrycznym, gdzie może dojść do porażenia.
Warto zadbać o właściwe zamontowanie defibrylatora w widocznym miejscu i jego wyraźne oznakowanie. Umieszczenie defibrylatora np. w podświetlanej gablocie w holu budynku zapewni natychmiastowy dostęp oraz dodatkowo będzie pełniło ważną funkcję edukacyjną. Obok defibrylatora zawsze powinien znajdować się zestaw do udzielania pierwszej pomocy, zawierający przynajmniej maseczkę do sztucznego oddychania metoda usta-usta, rękawiczki i nożyczki chirurgiczne do rozcięcia ubrania.
Szkolenia w zakresie udzielania pierwszej pomocy
Samo wyposażenie biura w sprzęt ratowniczy jednak nie wystarczy. Potrzebne jest jeszcze odpowiednie przeszkolenie personelu. Na rynku funkcjonuje kilkanaście firm, które świadczą usługi szkoleniowe w zakresie kursów udzielania pierwszej pomocy.
- Ważne jest, aby dobrać kurs odpowiednio do potrzeb odbiorcy – mówi lek. med. Agata Borowczak, autorka podręcznika do nauki udzielania pierwszej pomocy „I Ty możesz pomóc”, która szkoleniami zajmuje się już od kilku lat. – Inaczej wygląda szkolenie dla pracowników biurowych, inaczej dla osób pracujących z dziećmi, a jeszcze inaczej dla białego personelu.
Pracownikom biurowym rekomenduje się zwłaszcza kursy z zakresu BLS (Basic Life Support). Ich celem jest przede wszystkim nauczenie podstawowych technik udzielania pierwszej pomocy oraz zapoznanie ze sposobem używania automatycznego defibrylatora. Podczas takiego szkolenia instruktorzy udzielają wskazówek jak rozpoznawać sygnały trzech głównych zagrożeń: ataku serca, udaru i zadławienia.
Szkolenia dla pracowników biurowych odbywają się zwykle w małych grupach (ok. 6-8 osób), w miejscu dowolnie wskazanym przez zamawiającego. W zależności od poruszanych tematów czas trwania takiego szkolenia to 5-8 godzin.
Czego można nauczyć się na takim kursie? Rozpoznawania stanów bezpośredniego zagrożenia życia, prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej u dorosłych i dzieci, obsługi automatycznego defibrylatora (AED), rozpoznawania i zabezpieczania urazów takich jak skręcenia, złamania, postępowania w zabezpieczaniu ran skutkujących krwawieniem czy krwotokiem. Instruktorzy podpowiedzą też, co robić w przypadku zasłabnięć i omdleń, nauczą jak pomóc ofierze porażenia prądem czy też jak postępować przy stanach nagłych wynikających z przewlekłych schorzeń takich jak cukrzyca czy padaczka.
Zwykle na zakończenie kursu uczestnicy otrzymują dyplomy potwierdzające uczestnictwo w szkoleniu. - W przypadku kursów prowadzonych przez CKK ResQ uczestnicy, którzy zdadzą test kończący szkolenie z wynikiem powyżej 75 procent, otrzymują międzynarodowy certyfikat Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego – mówi lek. med. Agata Borowczak.
(AW)
Przyjemny obowiązek
Polski Kodeks Pracy nakłada na pracodawcę obowiązek zorganizowania w podległym sobie zakładzie pracy lub instytucji sprawnie funkcjonującego systemu udzielania pierwszej pomocy na podstawie zapisów zawartych w ustawie z dnia 26 czerwca 1974 roku (Dz.U. z 1998 r. Nr 21, poz.94, z późn. zm.). Oznacza to, że pracodawca powinien wyposażyć zakład pracy czy biuro w odpowiednią ilość apteczek i sprzęt niezbędny do udzielania pierwszej pomocy, a także powinien zadbać właściwe poinstruowanie i przeszkolenie pracowników w zakresie jego używania.
Przepisy prawne brzmią bardzo poważnie, ale o tym, że nauka pierwszej pomocy nie musi być nudna i żmudna można przekonać się zaglądając na stronę www.ckkresq.pl/gra, gdzie znajdziemy zabawną grę, która wprowadza nas w podstawy udzielania pierwszej pomocy w biurze. Wcielamy się w postać bohaterskiego Resqmana, który przemierzając nowoczesny biurowiec udziela pomocy ofiarom wypadków. A to trzeba ocucić omdlałą recepcjonistkę, a to uratować szefa z zawałem serca, a to przeprowadzić interwencję na zapełnionej sali konferencyjnej. Dla najwytrwalszych i najlepszych graczy przewidziano nagrody – zniżki na profesjonalne szkolenie w zakresie pierwszej pomocy.
komentarz









