Nie bójmy się regulatorów
Jeśli użytkownik może coś źle wyregulować… to na pewno to zrobi

Współczesna krzesła wysokiej i najwyższej klasy można podzielić m.in. na dwie kategorie: po prostu miejsca do siedzenia i tzw. maszyny do siedzenia. Obydwie te kategorie oczywiście oferuję użytkownikowi pełen komfort siedzenia. Pytanie tylko: za jaką cenę?
I wcale nie chodzi w tym przypadku o cenę finansową, a raczej o wysiłek użytkownika włożony w odpowiednie dostosowanie krzesła do swoich potrzeb i możliwości
Słowo „wysiłek” nie oznacza zaś w tym kontekście siły fizycznej włożonej w poruszanie elementami regulacyjnymi krzesła, lecz świadomość: co regulujemy i po co regulujemy (co chcemy osiągnąć krok po kroku, używając kolejno poszczególnych regulatorów), a nade wszystko chęć przeprowadzenia procesu dostosowania.
Mając dwie opcje wyboru: minimum regulacji lub maksimum regulacji, musimy zdawać sobie sprawę właśnie z naszych oczekiwań – czy zależy nam zwyczajnie na wygodnym siedzeniu bez konieczności wykonywania czynności dostosowujących, czy też zależy nam na bardzo precyzyjnym dostosowaniu krzesła (posiadamy i chęci i umiejętności, a ponadto taka regulacja „bawi” nas).
Po prostu miejsce do siedzenia
Krzesła dla tej pierwszej grupy użytkowników to właśnie miejsca do siedzenia. Cechuje je przede wszystkim „oszczędność” liczby elementów regulacyjnych – do poziomu absolutnie niezbędnego minimum. Najczęściej oznacza to regulację wysokości siedziska oraz siły reakcji synchromechanizmu (w zależności od masy ciała użytkownika). Chociaż ostatnio pojawiły się mechanizmy z automatycznym „ważeniem” osoby siedzącej i odpowiednio do tego ustalającym opór odchylania się. Zwykle takie minimalistyczne (pod względem liczby pokręteł i dźwigni) krzesła mają jeszcze jeden regulator – odblokowywania synchromechanizmu i blokowania go w kilku lub też kilkunastu pozycjach.
Co ciekawe, krzesła tego rodzaju rzeczywiście oferują bardzo dobry komfort siedzenia (również dynamicznego). Jest to możliwe dzięki swoistemu podejściu konstruktorów do zagadnienia samodzielnego dostosowywania krzesła. Wychodzą oni bowiem z założenia (jedno z praw Murphy’ego), że jeśli użytkownik może coś źle wyregulować, to na pewno to zrobi. Przecież nie każdy siedzący musi być orłem w kontaktach z techniką, a poza tym podstawowym zajęciem pracownika powinna być praca, a nie eksperymentowanie z regulacją krzesła.

Oczywiście przyjęcie takich założeń w połączeniu z oczekiwanym poziomem wygody musi spowodować przełożenie czynności dostosowywania krzesła na barki konstruktorów. Trzeba więc przeprowadzić spore badania wymiarów antropometrycznych w populacjach potencjalnych użytkowników, dokonać analizy wyników i opracować np. takie krzywizny siedziska i oparcia, które będą odpowiednie dla 95 procent użytkowników.
Jest to duże zadanie, ale jak się okazuje całkowicie wykonalne. W efekcie producent zapewnia maksymalny komfort i możliwość prawidłowego siedzenia przy jak najmniejszym zaangażowaniu użytkownika.
Wydaje się, że sztandarowym przedstawicielem tego kierunku jest firma WILKHAHN z modelem MODUS. Komputerowa symulacja budowy anatomicznej człowieka, pełne wykorzystanie wyników badań antropometrycznych pozwoliło na stworzenie krzesła, na którym po prostu siedzi się wygodnie w każdej sytuacji. Rzecz jasna krzesło to umożliwia wykonywanie każdego rodzaju pracy z zachowaniem podstawowych zasad ergonomii i fizjologii - pisania ręcznego (pozycja pochylona do przodu), pisania przy użyciu komputera (wyprostowana) oraz pracy koncepcyjnej (pozycja odchylona do tyłu, relaksująca).
Ach, te instrukcje…
Druga kategoria krzeseł to „krzesła wszystko mające”. Nadrzędną tendencją jest w tym przypadku jak największa liczba elementów regulowanych, co powinno umożliwić jak najpełniejsze dopasowanie do warunków antropometrycznych użytkownika i, oczywiście, jego osobistych upodobań. Wynika to przede wszystkim z chęci „sprzętowego”, jak by powiedzieli komputeromaniacy, wspomagania siedzenia dynamicznego. Ich wspólną cechą jest teoretyczna możliwość zapewnienia pełnego komfortu podczas siedzenia dla każdego praktycznie użytkownika.

Dlaczego tylko teoretyczna? Dlatego, że odpowiednie dostosowanie wymaga jednak zapoznania się z instrukcją obsługi – jak powinna wyglądać prawidłowa postawa i czym należy pokręcić, aby uzyskać odpowiedni, pożądany przez użytkownika efekt.
Kwestia właściwego wyregulowania krzesła nie jest bowiem wcale taka prosta, gdy weźmiemy pod uwagę konieczność uwzględnienia: wymiarów pracownika, wysokości biurka oraz niemałej liczby (nawet do 12) elementów regulowanych. O ile więc krzesła należące do pierwszej grupy nie pozwalają użytkownikowi na popełnienie rażących błędów w dostosowywaniu ich, o tyle w przypadku przedstawicieli „maszyn do siedzenia” błędy takie nie są rzadkością, chociaż większość spośród nich posiada instrukcje regulacji.
Coraz częściej zresztą spotyka się meble, których pierwsze modele nie posiadały dużych możliwości regulowania właśnie ze względu na bardzo dobrze dopracowany projekt, ale na skutek formalnych wymagań norm Unii Europejskiej lub narodowych, zaczęły dodatkowo wprowadzać elementy regulowane.
Wielu producentów krzeseł z tzw. najwyższej półki sugeruje zresztą, że istotnym uzupełnieniem dynamicznego siedzenia (czyli jak najczęstszej zmiany pozycji ciała) jest wielokrotne w ciągu dnia dostosowywanie parametrów geometrycznych krzesła do aktualnej pozycji. Wymaga to rzecz jasna nie tylko dobrych mechanizmów, ale również poprawnie zaprojektowanych regulatorów (dźwigni, pokręteł, suwaków) – ich wygodne rozmieszczenie i konstrukcja zapewniająca ich użycie w sposób intuicyjny.
Pewnym odzwierciedleniem tendencji w konstrukcji elementów regulacyjnych są normy dotyczące krzeseł przeznaczonych na stanowiska pracy z komputerami – a w tym nasze Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe). Tak więc żadne elementy stanowiska pracy nie mogą powodować podczas pracy nadmiernego obciążenia układu mięśniowo-szkieletowego i (lub) wzroku oraz być źródłem zagrożeń dla pracownika. Same zaś mechanizmy regulacji powinny być łatwo dostępne i proste w obsłudze oraz tak usytuowane, aby regulację można było wykonywać w pozycji siedzącej.
Przykręcanie śruby
Typowe możliwości regulacji parametrów krzeseł „popularnych” nie są na ogół zbyt duże i obejmują najbardziej podstawowe elementy: regulację wysokości siedziska, działania synchromechanizmów lub mechanizmów kołyskowych, regulację kąta odchylenia oparcia i jego wysokości.
O ile dwa pierwsze elementy sterowane są typowymi dźwigniami, umieszczonymi wygodnie pod siedziskiem, o tyle np. regulacja położenia oparcia dokonywana jest przy użyciu śrub. Pomimo dużych rozmiarów dokręcenie śrub w celu ustalenia odpowiedniego położenia mechanizmu wymaga dużej siły (rosnącej zresztą z wiekiem i intensywnością eksploatacji krzesła). Regulacja wysokości oparcia wymaga ponadto wstania z krzesła, odkręcenia śruby ustalającej, przesunięcia oparcia wydłuż szyny i przykręcenia śruby.
Jeżeli więc nie dysponujemy możliwością skorzystania z pomocy innej osoby, poprawne dopasowanie wysokości oparcia (kilka prób) jest znacznie utrudnione. Obecnie coraz częściej krzesła wyposażone są w możliwości regulacji wysokości podłokietników (najczęściej przyciski) oraz siły reakcji synchromechanizmów (pokrętła śrub). Elementy te, wykorzystywane raczej rzadko, są na ogół rozmieszczone wygodnie, a ich użycie nie przysparza użytkownikowi kłopotów.
A oto przykłady kilku rozwiązań zastosowanych w fotelach z tzw. górnej półki: Logic, Entrada i Plus [8] - wszystkie one wyposażone są w ogromne możliwości dopasowania do potrzeb użytkowników. Liczba elementów regulacyjnych jest duża – do 11 elementów, ale ponieważ są one dogodnie rozmieszczone i zaopatrzone w odpowiednie uchwyty, wszelkie czynności związane z regulacją mogą być wygodnie wykonywane podczas siedzenia. Jako elementy regulacyjne stosuje się najczęściej typowe dźwignie, przyciski i pokrętła (jedynie do regulacji siły reakcji mechanizmów).

Ryc.1. Elementy regulacyjne fotela Logic (Martela): 1- regulacja wysokości oparcia, 2-regulacja podłokietników (przycisk – wysokość, dźwignia – szerokość), 3 – regulacja wysokości siedziska, 4 – synchromechanizm – blokowanie/odblokowywanie, 5 – regulacja głębokości siedziska, 6 – regulacja kąta nachylenia siedziska.

Ryc. 2. Entrada (Drabert) – wiele regulatorów, duże możliwości regulacji (automatyczne i ręczne dopasowanie dynamiki synchromechanizmu do masy ciała użytkownika, blokada synchromechanizmu, regulacja wysokości, głębokości i kąta pochylenia siedziska, wysokości oparcia, wysokości, odległości, kąta odchylenia, przesunięcia do przodu podłokietników).

Ryc. 3. Fotele serii Plus[6} i Plus [8] (Kinnarps), elementy regulacji:
1-wysokosci siedziska,
2-głębokości siedziska,
3-wysokosci oparcia,
4-wysokosci podłokietników,
5-położenia podgłówka,
6-siły reakcji synchromechanizmu,
7-synchromechanizmu,
8-odległości pomiędzy podłokietnikami,
9-położenia podłokietników – przód-tył i na boki.
Ciekawe rozwiązania elementów regulacyjnych oferuje firma Steelcase – przycisk regulacji wysokości oparcia, nietypową dźwignię regulacji wysokości podłokietników i nową konstrukcję dźwigni o wielokrotnym działaniu. Ze względu na potrzebę zmniejszenia liczby pojedynczych elementów regulacyjnych coraz częściej wykorzystuje się właśnie dźwignie spełniające wiele funkcji.

Ryc. 4. Elementy regulacyjne fotela Criterion Synchro (Steelcase Strafor): a – przycisk regulacji wysokości oparcia, b – dźwignia regulacji wysokosci podłokietników, c – dźwignia podwójnego działania – regulacja wysokości siedziska, kata nachylenia oparcia oraz siły reakcji oparcia.
Firma Dauphin wprowadziła z kolei nowatorski system 8 komór powietrznych zastępujących typową piankę wykorzystywaną do wyściełania siedziska i oparcia krzesła. Dodatkową zaletą takiego systemu jest możliwość kontroli (przy użyciu prostego pilota) ilości powietrza w każdej z komór (jej twardości). Układ komór powietrznych zastosowany został również przez Nowy Styl do regulacji głębokości podparcia lędźwiowego w krzesłach Mojito.

Dauphin – komory powietrzne sterowane pilotem

Rozwiązania regulacji wysokości podparcia lędźwiowego – Dauphin
Aby jednak w pełni wykorzystać możliwości dopasowania fotela do naszych potrzeb, należy dokładnie znać przeznaczenie elementów sterujących i sposób posługiwania się nimi – dotyczy to zwłaszcza dźwigni o wielokrotnym działaniu. Niestety, niektórzy producenci ciągle w tym względzie zawodzą – a przecież najprostszy nawet element sterujący, jakim jest dźwignia regulacji wysokości siedziska, umieszczony bywa w różnych miejscach, bywa również zintegrowany np. z blokadą mechanizmu synchro itp. Bierzmy zatem wzór np. z firmy Comforto, której fotele wyposażone są w „integralną instrukcję obsługi” oczywiście z wygodnym uchwytem lub Kinnarps, która instrukcje umieszcza w specjalnie zaprojektowanym schowku.

I na zakończenie: nie bójmy się regulatorów. Metodą prób i błędów „rozgryziemy” nawet najbardziej skomplikowane z nich. A przecież to dzięki nim właśnie wykorzystywane przez nas krzesło przestanie być niewygodne.
Dr inż. Zbigniew Jóźwiak,
Instytut Medycyny Pracy
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarza do tego arykułu









